![]()
(kliknij na miniaturkę, żeby powiększyć zdjęcie)
Naszą błękitną łódeczkę ponownie zawiało do klimatycznych wnętrz
tawerny "Stary Port" w Chorzowie.
Nagłaśnialiśmy się sami, choć można powiedzieć, że to niewdzięczne zadanie
spadło w całości na Pawcia, który z tej pozamuzycznej roli akustyka
wywiązywał się, jak zwykle, wspaniale ;-)
Stolik z przywiezionym dla śląskich fanów "błękitnym dobytkiem" przygotowany. Jeszcze tylko ostatnie poprawienie statywów, sprawdzenie czy gitary stroją...
i zaczynamy!
Tawerna coraz bardziej się zapełnia, jest dla kogo śpiewać
i wymagające skupienia ballady, i nieco lżejsze, skoczniejsze numery.
Zachęceni przez Pawcia goście tawerny włączają się do kolejnej piosenki,
nie żałując rąk do klaskania, ani nóg do tańca :-))
Przyjaciele dopisali! Ogrzać się przy błękitnych dźwiękach i słowach
przybyli w ten zimny słotny dzień m.in.: Kamil (Sąsiedzi), Yopek (Passat)
oraz Kasia, Tomek i Justynka (Pchnąć w tę Łódź Jeża).
Wreszcie udało nam się też spotkać z przemiłą parą Szantymaniaków:
Iką i Dziadkiem Władkiem (który z poświęceniem pstrykał nam fotki :)))
Ku naszej radości przybyła też Jola "Skrzypaczka" Gacka (Passat, Bez Paniki),
chętna do tego, by w którymś kawałku zagrać z nami solo na skrzypcach...
... co oczywiście spotkało się z naszym ogromnym entuzjazmem!
Wybór padł na "Smugę cienia".
Po małej rozgrzewce podczas przerwy między setami...
... zaprosiliśmy Jolę na scenę. Wprawdzie wolała skromnie przysiąść z boczku,
jednak solo wykonała iście gwiazdorsko :)))
Chyba jeszcze nigdy "Smuga cienia" nie trwała tak długo, jak tego wieczoru.
Wspaniałą solówkę "wyciął" na basie nasz Bartek,
a Pawcio, porwany magią chwili, nie dość, że sam zagrał ogniste solo,
to pośpiewał swoją gitarę również "na dwa głosy" ze skrzypcami Joli :)))
Na koniec trzeciego, ostatniego seta (jako że grudzień i Święta tuż tuż)
specjalnie dla chłonącej wszystkie odcienie naszego błękitu publiczności,
wykonaliśmy na bis m.in. "Kolędę dla błądzących po morzu",
jak zwykle intrygując część słuchaczy instrumentem zwanym vibra slap,
który to podczas tego wieczoru zyskał nową nazwę
("Gracie na wieszaku??!!")
Wieczór trwał jeszcze długo... a jego część nieoficjalna
skończyła się na drugi dzień w zupełnie innym miejscu ;-)
Wracaliśmy do ukochanej stolicy Dolnego Śląska z wielce budującą świadomością,
że na Górnym Śląsku mamy spore grono wspaniałych przyjaciół i fanów!
Powyższe fotki wykonał
"DZIADEK WŁADEK" czyli WŁADYSŁAW CAŁKA
DZIĘKUJEMY!